Co to jest ten PR?

Co to jest ten PR?” to pytanie, z którym spotykam się od kilku lat i za którym wyjątkowo nie przepadam. Ciężko jest wyjaśnić, jakie dokładnie funkcje pełni Public Relation. Jeszcze trudniej, kiedy w głowie odbiorcy występują skojarzenia pejoratywne, np. słynne „czarny PR” (którego osobiście nie uznaję – jest to według mnie oksymoron). Ilość definicji jest tak duża, że zabrakłoby mi tutaj miejsca, gdybym chciała je wszystkie wymienić.

Ponieważ jednak cenię sobie pozytywne nastawienie, a na blogu jeszcze niejednokrotnie rozwinę ten wątek, pozwolę sobie na kilka zdań, które w tym kontekście warto wspomnieć. To kilka dosyć ogólnych stwierdzeń, które moim zdaniem dobrze oddają cechy Public Relations i pozwalają wyczuć jego ideę.

PR to PRAWDA – zawsze, bez wyjątków

PR to zarządzanie dobrą polityką przedsiębiorstwa

PR to budowanie zaufania

PR to dbanie o dobry wizerunek

PR to komunikacja – zawsze dwustronna

PR to działania długofalowe, dobrze planowane (i trudne do zmierzenia)

PR to dostarczanie informacji

PR to budowanie dobrych relacji – wewnątrz i na zewnątrz przedsiębiorstwa

PR to także rozwiązywanie kwestii spornych i zażegnywanie kryzysów

Oczywiście powyższe punkty nie wyczerpują w pełni zagadnienia, o którym mowa. Są jednak moim zdaniem dobrym odzwierciedleniem charakteru Public Relations.

Pozwolę sobie zacytować także jedną z moich ulubionych autorek (być może dlatego, że to twórczyni jednej z pierwszych książek o Public Relations, po które sięgnęłam) – Krystynę Wojcik. Fragment ten bardzo dobrze zaznacza różnice pomiędzy PR-em, a definicjami, z którymi często jest mylony:

Załóżmy, że do miasta przyjeżdża CYRK, a ty pragniesz, aby ludzie się o tym dowiedzieli: REKLAMA – wywieszenie plakatu oznajmującego, że do miasta przyjechał cyrk. PROMOCJA – wywieszenie plakatu na słoniu i paradowanie z nim środkiem miasta. PUBLICITY – gdy słoń z plakatem podepcze ozdobny ogródek burmistrza, a gazeta o tym doniesie. PUBLIC RELATIONS – gdy potrafisz sprawić, by burmistrz uśmiał się z incydentu i uczestniczył w paradzie cyrkowej, nie czując urazy.”

A więc PR NIE jest reklamą, promocją, nie jest też marketingiem. Odszukałam także świetną ilustrację, którą pamiętam jeszcze z pierwszego roku studiów. Natrafiłam na nią w podobnym kontekście – chcąc odnaleźć dobre definicje wyjaśniające różnice pomiędzy PR-em, brandingiem, marketingiem i reklamą.

Mam nadzieję, że udało mi się choć trochę wyjaśnić zagadnienie. Jestem ciekawa, jakie jest Wasze zdanie na temat Public Relations? Co wiecie o tym zagadnieniu? „Co to jest ten PR” – według Was?

Dodaj komentarz