Loading...

Blog

Latest blog posts

Jak stres niszczy produktywność?

Pamiętam czasy, kiedy stresował mnie każdy dzień w szkole, później w pracy. Stresowały mnie wystąpienia (o nich pisałam tutaj), prezentacje, egzaminy, nawet wykonywanie ważniejszych telefonów… Dzisiaj mogę śmiało powiedzieć, że należę do osób, które mało kiedy się stresują. Zajęło mi trochę czasu, zanim udało mi się taką odporność w sobie wyrobić, ale chyba najważniejsze było zdanie sobie sprawy, jak ten stres wpływa na mnie i czym skutkuje. Wtedy łatwiej było mi z nim walczyć – dosłownie dawałam mu kopniaka, za każdym razem, kiedy się pojawiał – bo w końcu, po co ma psuć efekty mojej pracy?

Oczywiście ciężko jest się dziwić, że stres towarzyszy nam niemal każdego dnia, skoro wokół nas jest tak wiele bodźców, które go powodują. Żyjemy w szybkich czasach, pod presją ciągłych terminów i wysokich oczekiwań. Chcemy spełniać marzenia i realizować swoje cele, a jednocześnie żyć pełnią życia. Stawiamy sobie wyzwania, którym ciężko jest sprostać.  Wydajność mózgu zależy od środowiska, w którym funkcjonuje. To oczywiste, że jeśli wciąż otaczamy się sytuacjami powodującymi stres, jego wydajność znacznie się zmniejsza.  A więc jak stres niszczy produktywność?

Stres „zjada” energię z organizmu

Jeśli nie potrafimy go kontrolować, może on powodować wiele skutków negatywnych dla naszego organizmu – zabiera energię, powoduje wcześniejsze starzenie, zaburza procesy poznawcze, powoduje lęk czy napięcie. Jeśli jesteśmy zestresowani – odczuwamy większe zmęczenie. Skoro stres wyczerpuje naszą energię – jak zatem możemy wykazać się entuzjazmem i zaangażowaniem w pracy?

Negatywnie wpływa na umysł

Będąc zestresowanymi, mamy problemy z koncentracją na swoich zadaniach, nieustannie walczymy z myślami, tracimy czas rozmyślając o czynnikach, które ten stres powodują. To taki wróg numer 1 naszej wydajności – warto o tym pamiętać (a najlepiej, tak jak ja, dać mu kopniaka).

Pogarsza kreatywność

Najlepsze efekty kreatywności widzimy wtedy, kiedy jesteśmy spokojni, wyluzowani, zadowoleni i nie rozpraszają nas negatywne czynniki. Kojarzycie sytuacje, w których najlepsze pomysły przychodzą Wam do głowy? Wanna? Prysznic? Moment przed zaśnięciem? Dokładnie tak – wtedy nie skupiamy się na negatywnych myślach, organizm odpoczywa, jest uspokojony.

Utrudnia podejmowanie rozsądnych decyzji

Jak możemy podjąć trudną decyzję, kiedy nasz mózg jest skupiony wokół stresujących myśli? Niestety wiele decyzji podjętych w momencie stresu okazuje się nieść negatywne skutki. Warto czasami odpuścić – jeśli jesteśmy czymś mocno zestresowani, przełóżmy podejmowanie ważnych wyborów na później.

„Zakłóca” osobowość

Bywałam nerwowa, drażliwa, zachowywałam się inaczej niż na co dzień, nie potrafiłam wyrazić swoich myśli, inaczej odnosiłam się do ludzi – dziś wiem, ze to były objawy stresu. Jeśli nie umiecie sobie z nim poradzić – lepiej odpuście niektóre rozmowy, aby sami sobie nie zaszkodzić. I nigdy nie wyżywajcie się na innych – bo na to nie zasłużyli.

 

Jestem ciekawa, jak wy radzicie sobie ze stresem? Macie jakieś swoje złote zasady, którymi się kierujecie? Macie tendencję do stresowania się wszystkim, czy należycie do wyluzowanych osób?

 

Comments (6)

  1. Wera napisał(a):

    Dosyć często się stresuje, najbardziej to chyba w szkole kiedy muszę przejść korytarzem pełnym ludzi, mam wrażenie że każdy na mnie patrzy. Podczas gdy się stresuje najczęściej bawię się palcami lub zapalniczka, ale najbardziej pomaga mi ulubiona muzyka. Kiedyś jak byłam mniejsza obgryzalam paznokcie ze stresu i się jakalam- to już zwalczylam 😀 całe szczęście 🙂
    Pozdrawiam cieplutko :*

    1. Gosia napisał(a):

      Tylko z tą zapalniczką, to tak ostrożne 😉 ;D. Życzę powodzenia w dalszym zwalczaniu stresu! 🙂

  2. Patrycja napisał(a):

    Ojj… niestety moja walka ze stresem i nerwowością również była trudna, co odbijało się bezpośrednio na gospodarce hormonalnej. Odkąd dowiedziałam się o problemie żyje mi się zdecydowanie łatwiej (moim bliskim również ;)) Teraz mam podobnie jak Ty – mało co mnie stresuje, chociaż są takie dni, kiedy faktycznie jest ciężko opanować emocje 🙂

    1. Gosia napisał(a):

      Chyba wiem o czym mówisz – ten sam problem miała moja Mama. Najważniejsze to, tak jak napisałaś, zdać sobie sprawę z problemu :). Serdecznie pozdrawiam :).

  3. Malwina napisał(a):

    Powtarzam sobie, że tylko i wyłącznie ja jestem odpowiedzialna za emocje, które odczuwam. Gdzieś to wyczytałam, że tak jest,. Że nawet jak ktoś na nas krzyczy, to nie musimy ulegać tej energii, którą przekazuje, bo nasze emocje, to nasza sprawa. Ale w praktyce, to różnie wychodzi:)

    1. Gosia napisał(a):

      Mam to samo odczucie – zawsze staram się być opanowana, ale różnie to wychodzi. W pracy radzę sobie całkiem dobrze, wystarczy kilka głębszych wdechów. Ale życiowe sytuacje potrafią obudzić we mnie lwa – kiedy widzę jakąś niesprawiedliwość/krzywdę wobec innych – zawsze reaguję emocjami. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*
*