Mój osobisty minimalizm – początek

Z zasadami minimalizmu spotkałam się pierwszy raz około 3 lata temu. Trend, będący odpowiedzią na bezmyślną konsumpcję wydał mi się wówczas ciekawy i z podziwem czytałam historie ludzi, którzy radykalnie zmniejszali ilość posiadanych przez siebie przedmiotów. Osobiście nie potrafiłabym ograniczyć się do posiadania np. dokładnie 100 rzeczy. Ta droga byłaby dla mnie udręką i postępowaniem wbrew sobie.Wyciągnęłam jednak z tej teorii jak najwięcej dla siebie. Czyli jak zawsze – osiągnęłam swój osobisty balans. W końcu chyba o to chodzi w życiu, aby dokonywać wyboru swoich własnych, świadomych ścieżek.

W kwestii materialnej – wyznaczyłam sobie pewne zasady posiadania oraz kupowania kolejnych przedmiotów. Takie, które w pełni mnie satysfakcjonują. Wśród nich musiało znaleźć się miejsce na największe sentymenty i książki. Z drugiej strony musiały też znaleźć się żelazne zasady liczbowe – ile par czarnych spodni tak naprawdę jest mi potrzebne? Musiałam postawić sobie wiele konkretnych pytań, którymi kieruję się do dziś. Uporządkowanie przestrzeni było podstawą do dalszych rozmyślań.

Kwestia duchowa okazała się o wiele bardziej znacząca. Zrzucenie bagażu posiadania to wbrew pozorom niezmierna ulga także dla umysłu. Zredukowanie posiadanych przedmiotów to zredukowanie czasu codziennych wyborów. Dodatkowo – zmiana i ustalenie wartościowych priorytetów, które ułatwiają i umilają życie. Dla pedantki, którą jestem, to niezwykle ważne zmiany. Zaczęłam mniej się stresować i denerwować, a bardziej cieszyć drobnymi chwilami każdego dnia. Korzyści jakie z tego płyną są niezwykłe, a nawet zarażające. Na ten temat zapewne mógłby wypowiedzieć się również mój partner, który obecnie wygrywa konkurs na to, kto z nas posiada mniej i jakie niesie to za sobą profity.

Zarówno kwestiom materialnym i duchowym, oraz wszelkim zasadom zamierzam poświęcić oddzielne wpisy. Dziś zabrałam się za krótkie wprowadzenie. Gdybym chciała opisać wszystkie swoje przemyślenia w jednym poście, bałabym się, że nikt nie dobrnie do końca. Tymczasem, jeśli udało mi się Was zachęcić, serdecznie zapraszam na kolejne przemyślenia dotyczące minimalizmu.

Pozdrawiam!

MB

2 Comment

  1. […] ostatnim poście podzieliłam się swoimi ogólnymi przemyśleniami dotyczącymi minimalizmu i mojego podejścia do […]

  2. […] kolejnych, choć nigdy nie wiadomo, co mnie najdzie w przyszłości. Skoro napisałam już swoje ogólne zdanie o podejściu do minimalizmu oraz o aspektach materialnych – czas na kilka słów o tym, jaki wpływ na życie ma […]

Dodaj komentarz